Pytanie, kto głosował za Zielonym Ładem, wraca szczególnie przy rozmowach o kosztach produkcji, dopłatach i nowych wymaganiach dla gospodarstw. Najważniejsze jest jednak to, że w Parlamencie Europejskim nie odbyło się jedno głosowanie nad całym pakietem, lecz nad rezolucją wyrażającą poparcie dla jego założeń. Poniżej pokazuję imienną listę polskich europosłów, wyjaśniam znaczenie głosowania i wskazuję, które elementy najbardziej wpłynęły na rolnictwo.
Najważniejsze fakty o głosowaniu nad Zielonym Ładem
- 15 stycznia 2020 roku Parlament Europejski przyjął rezolucję popierającą Europejski Zielony Ład.
- W całym PE było 482 głosy za, 136 przeciw i 95 wstrzymujących się.
- Za rezolucją zagłosowało 23 polskich europosłów, głównie z KO, PSL, Lewicy i środowiska Zielonych.
- Była to rezolucja polityczna, a nie jedna ustawa nakładająca wszystkie późniejsze obowiązki na rolników.
- Dla gospodarstw największe znaczenie mają dziś warunkowość dopłat, ekoschematy i przepisy WPR.

Najpierw trzeba ustalić, nad czym właściwie głosowano
Europejski Zielony Ład to szeroka strategia Unii Europejskiej obejmująca klimat, energię, transport, przemysł, budownictwo i rolnictwo. Nie jest pojedynczą ustawą. Dlatego zdanie, że ktoś „głosował za całym Zielonym Ładem”, jest skrótem myślowym odnoszącym się najczęściej do rezolucji Parlamentu Europejskiego z 15 stycznia 2020 roku.
Rezolucja popierała kierunek zmian, w tym osiągnięcie przez Unię neutralności klimatycznej do 2050 roku. Nie określała jednak w jednym dokumencie wszystkich szczegółowych obowiązków dotyczących nawożenia, środków ochrony roślin czy ugorowania. Te zasady pojawiały się później w konkretnych rozporządzeniach, reformie Wspólnej Polityki Rolnej i przepisach krajowych.
To rozróżnienie ma praktyczne znaczenie. Europoseł mógł poprzeć ogólny cel ochrony klimatu, a później sprzeciwić się konkretnemu rozwiązaniu dotyczącymi gospodarstw. Sam tak czytam te głosowania, bo dopiero zestawienie dokumentu, daty i treści pokazuje, za czym naprawdę oddano głos.
Imienna lista polskich europosłów, którzy poparli rezolucję
W głosowaniu nad rezolucją popierającą Europejski Zielony Ład „za” zagłosowało 23 europosłów wybranych w Polsce. Poniższy podział pokazuje ich przynależność polityczną w tamtym okresie, a niekoniecznie późniejsze barwy partyjne.
| Środowisko polityczne | Europosłowie głosujący za |
|---|---|
| Koalicja Obywatelska | Bartosz Arłukowicz, Jerzy Buzek, Jarosław Duda, Tomasz Frankowski, Andrzej Halicki, Danuta Hübner, Ewa Kopacz, Janusz Lewandowski, Elżbieta Łukacijewska, Jan Olbrycht, Radosław Sikorski, Róża Thun |
| PSL | Krzysztof Hetman, Adam Jarubas, Jarosław Kalinowski |
| Lewica | Marek Balt, Marek Belka, Robert Biedroń, Włodzimierz Cimoszewicz, Łukasz Kohut, Leszek Miller, Bogusław Liberadzki |
| Wiosna i Zieloni | Sylwia Spurek |
W przypadku Róży Thun trzeba pamiętać, że w 2020 roku była związana z KO. Do Polski 2050 przeszła później. Z kolei Sylwia Spurek była wówczas kojarzona z Wiosną, a następnie z europejskimi Zielonymi. Takie szczegóły są ważne, bo przypisywanie dawnych głosów obecnym szyldom partyjnym często prowadzi do błędnych zestawień.
Po drugiej stronie znaleźli się przede wszystkim polscy europosłowie PiS, którzy sprzeciwiali się rezolucji. Nie oznacza to jednak, że każdy późniejszy przepis związany z polityką klimatyczną był głosowany dokładnie według tego samego podziału.
Co oznaczał wynik 482 do 136
W skali całego Parlamentu Europejskiego rezolucję poparło 482 europosłów, 136 było przeciw, a 95 wstrzymało się od głosu. Była to wyraźna większość, która pokazała, że w 2020 roku główne frakcje unijne popierały kierunek szybkiej transformacji klimatycznej.
Trzeba jednak uważać z interpretacją tego wyniku. Rezolucja Parlamentu Europejskiego nie działa tak jak rozporządzenie. Wyznacza polityczny kierunek i wywiera presję na Komisję Europejską, ale konkretne przepisy muszą przejść osobne procedury legislacyjne, często z udziałem Rady UE i rządów państw członkowskich.
Nie można też utożsamiać głosowania europosłów z decyzją polskiego Sejmu. Posłowie do Parlamentu Europejskiego głosowali nad dokumentem unijnym, natomiast późniejsze wdrażanie wielu zasad zależało również od polskiego planu strategicznego WPR, administracji i decyzji krajowych.
Dlaczego rolnicy odczuli Zielony Ład najmocniej
Rolnictwo znalazło się w centrum sporu, ponieważ strategia „Od pola do stołu” połączyła cele środowiskowe z codziennymi decyzjami gospodarstw. Wśród założeń pojawiały się między innymi ograniczenie ryzyka i stosowania pestycydów o 50 procent, zmniejszenie strat składników odżywczych oraz zwiększenie udziału rolnictwa ekologicznego do 25 procent użytków rolnych w Unii.
Nie wszystkie te liczby stały się automatycznie identycznym obowiązkiem dla każdego rolnika. Część była celem strategicznym, a część została przełożona na konkretne przepisy WPR, normy środowiskowe lub programy wsparcia. To właśnie pomieszanie celów z obowiązkami wywołało wiele nieporozumień.
Warunkowość dopłat
Najbardziej odczuwalny mechanizm to warunkowość. Rolnik otrzymujący płatności bezpośrednie musi spełniać określone normy dobrej kultury rolnej i ochrony środowiska, znane jako GAEC. Ich przykłady obejmują ochronę gleb, ograniczanie erozji, utrzymanie trwałych użytków zielonych, ochronę torfowisk i zachowanie wybranych elementów krajobrazu.
W praktyce oznacza to, że naruszenie zasad może skutkować pomniejszeniem dopłat. Nie jest to jednak zakaz prowadzenia gospodarstwa ani nakaz przejścia na produkcję ekologiczną. To przede wszystkim warunek związany z korzystaniem z publicznego wsparcia.
Przeczytaj również: Zielony Ład: Kto głosował za? Lista polskich europosłów
Ekoschematy i dodatkowe płatności
Drugim filarem są ekoschematy, czyli dobrowolne dla rolnika działania środowiskowe wynagradzane w ramach WPR 2023-2027. Państwa członkowskie muszą uwzględnić je w swoich planach, ale gospodarz sam decyduje, czy chce podjąć dane zobowiązanie.
Na ekoschematy przeznaczono co najmniej 25 procent krajowej puli płatności bezpośrednich. W Polsce mogą one dotyczyć między innymi rolnictwa węglowego, dobrostanu zwierząt, retencji wody, integrowanej produkcji lub prowadzenia upraw zgodnie z określonymi praktykami. Moim zdaniem największy problem nie polega na samym istnieniu ekoschematów, lecz na tym, czy stawka płatności rekompensuje dodatkową pracę, ryzyko i utracony plon.
Późniejsze głosowania pokazały, że stanowiska się zmieniają
Dobrym przykładem jest głosowanie nad ustawą o odbudowie zasobów przyrodniczych z 27 lutego 2024 roku. Parlament Europejski przyjął ją stosunkiem 329 głosów za, 275 przeciw i 24 wstrzymujących się, ale polski rozkład głosów wyglądał już inaczej niż w 2020 roku.
Za przyjęciem tego aktu zagłosowali między innymi Marek Balt, Robert Biedroń, Włodzimierz Cimoszewicz, Łukasz Kohut, Sylwia Spurek i Róża Thun. Przeciw byli natomiast obecni polscy europosłowie PiS oraz przedstawiciele KO i PSL należący do Europejskiej Partii Ludowej, a także Bogusław Liberadzki.
Ten przykład dobrze pokazuje, dlaczego sama lista „zwolenników Zielonego Ładu” nie wystarcza do oceny polityka. Ktoś mógł poprzeć ogólną rezolucję w 2020 roku, ale sprzeciwić się konkretnemu rozwiązaniu, gdy uznał, że jego koszty dla rolnictwa są zbyt wysokie albo zapisy są zbyt mało elastyczne.
Zmiany dotyczyły także samych zasad WPR. W 2024 roku uproszczono część wymogów i zwiększono elastyczność stosowania norm środowiskowych, a w 2026 roku nadal trwa dyskusja o ograniczeniu biurokracji i lepszym dopasowaniu przepisów do wielkości oraz profilu gospodarstwa.
Jak sprawdzać podobne listy w 2026 roku
Najbezpieczniej zacząć od czterech informacji: daty głosowania, nazwy dokumentu, rodzaju procedury i imiennego wyniku. Dopiero później warto przypisywać głos do partii. Inaczej łatwo pomylić rezolucję, dyrektywę, rozporządzenie albo decyzję Rady UE.
- Rezolucja pokazuje przede wszystkim polityczne poparcie dla kierunku zmian.
- Rozporządzenie może obowiązywać bezpośrednio w państwach członkowskich.
- Dyrektywa wyznacza cel, ale sposób wdrożenia zależy również od prawa krajowego.
- Głosowanie w Radzie UE dotyczy stanowisk rządów, a nie indywidualnych europosłów.
Najkrótsza odpowiedź brzmi więc tak: w głosowaniu nad rezolucją z 15 stycznia 2020 roku za Zielonym Ładem zagłosowało 23 polskich europosłów z KO, PSL, Lewicy oraz środowiska Zielonych. Pełna ocena ich stanowiska wymaga jednak sprawdzenia późniejszych głosowań, bo dla rolnika ważniejsze od ogólnej deklaracji są konkretne przepisy, wysokość rekompensat i praktyczne warunki otrzymania dopłat.